
Zerwanie z samym sobą
Ferie zimowe spedziłam w Polsce, w w moim rodzinnym mieście Łodź. Piątkowe spotkanie z dziewczynami z liceum zdominowały dwa tematy. Pierwszym była coraz wieksza liczba samobójstw wśród młodych ludzi, drugim – jako że wszystkie już mamy 50 plus – zabiegi estetyczne. Dość skrajne tematy, można by rzec… Zajmę się tym pierwszym tematem, bo ten drugi wydaje mi się zbyt nudny.
Jedna z naszych koleżanek poinformowała, że nie przyjdzie na spotkanie z powodu nagłej śmierci szesnastoletniego syna jej przyjacółki. Popełnił samobójstwo. Parę tygodni wcześniej głośna była sprawa licealistki z tego samego rejonu, która zmarła dwa miesiące po próbie samobójczej, podobno miała 85% ciała zniszczonego po poparzeniu prądem. Przeszukałyśmy internet, ale nic nie znalazłyśmy na temat tych konkretnych przypadków.

W skali światowej „w raporcie z 2015 roku pierwszą dziesiątkę krajów z najwyższą liczbą samobójstw, liczoną na 100 000 mieszkańców, stanowiły kolejno: Sri Lanka, Gujana, Mongolia, Kazachstan, Wybrzeże Kości Słoniowej, Surinam, Gwinea Równikowa, Litwa, Angola, Korea Południowa. Polska w tym zestawieniu plasowała się na wysokim, piętnastym miejscu. W wielu krajach samobójstwo stanowi jedną z głównych przyczyn śmierci wśród nastolatków. Mężczyźni popełniają samobójstwo trzy razy częściej niż kobiety. Odwrotna tendencja zachodzi w przypadku prób samobójczych. Samobójstwo jest trzecią najczęstszą przyczyną zgonu na świecie dla grupy wiekowej między 15. a 44. rokiem życia. Według obliczeń statystycznych więcej osób rocznie ginie śmiercią samobójczą niż w wyniku konfliktów zbrojnych i zamachów terrorystycznych liczonych razem. Każde samobójstwo ma przy tym wpływ na co najmniej sześć osób z otoczenia”
W moim dotychczasowym życiu zdarzyło sie mi się znać cztery osoby, które popełniły samobójstwo: koleżanki siostra cierpiąca na depresje, koleżanki były partner chory na schizofrenie, koleżanka nadużywająca alkoholu i mój krewny z diagnozą choroby nieuleczalnej. Mam też znajomą w pracy, tutaj w Szwecji, której syn powiesił się w wieku 17 lat. Pamiętam jak mi opowiadała, że po śmierci syna nie od razu objęto ją i pozostałych członków rodziny opieką psychologa. Miała jeszcze dwoje młodszych dzieci i dla nich musiała być silna więc to była dla niej extremalna sytuacja do udźwignięcia. Dopiero po paru miesiącach od śmierci syna zaproponowano jej terapię, z której korzysta do dzisiaj, czyli już osiem lat. Krewni samobójców należą do grupy ryzyka i powinni byc objęci stałą opieką psychologa, ale niestety w większości krajów tego sie nie praktykuje systemowo, lecz w sytuacjach nagłej potrzeby.
Wsród krajów Unii Europejskiej w latach 2011 – 2020 liczba samobójstw wykazała tendencje spadkową – 13%. Według danych z 2021 roku najwyższy wskaźnik liczby samobójstw na 100 000 mieszkańców w UE wskazuje Litwa 21,6 oraz Słowenia 16,5. Polska ze wskaźnikiem 11,1 plasuje sie na 10 miejscu, w Szwecji wskaźnik ten wynosi 13,8.
Przyczyny samobójstw mogą być bardzo różne i niekoniecznie związane z depresją. Duże przemiany w życiu również często leżą u źródła myśli samobójczych. To może być separacja lub rozwód, spirala zadłużenia, nagła utrata pracy, utrata kogoś bliskiego, uzależnienia a nawet niezdane egzaminy na studiach. Najczęstszymi przyczynami samobójstw wśród młodych ludzi są problemy rodzinne, mobbing i zaburzenia psychiczne. Mimo szerokiego dostępu do wiedzy i do telefonu zaufania, tracą połączenie nie tylko z otoczeniem, ale też ze sobą samym. Synchronizacja emocjonalna na tym podstawowym szczeblu rodzinnym nie rozwija się, jest regularnie zaniedbywana i nikt nie jest jej rozwojem zainteresowany. Rzadko mówi się otwarcie o samotności jako przyczynie, gdyż ludziom z zewnątrz ciężko jest stopień poczucia samotności zweryfikować, zwłaszcza po udanej próbie samobójczej. Wtedy pozostają domniemania…
W roku 2022 padł rekord prób samobójczych wsród dzieci i młodzieży w Polsce – ponad 2000 osób w wieku do 18 roku życia. Spośród nich śmiercią zakończyło się 150 przypadków. W Szwecji również zarysowuje sie od paru lat niepokojąca tendencja wzrostowa prób samobójczych wśród ludzi w wieku do 19 lat. Jako ich pośredni powód wskazuje się ogólne niepowodzenia w szkole jak oceny niedostateczne, poczucie braku sensu oraz braku akceptacji wsród rówieśników oraz presja ze strony rodziców. Dość powiedzieć, że w Szwecji aż 16 procent uczniów w całym kraju kończy szkołę podstawową bez autoryzacji do średniej szkoły co w praktyce oznacza, że te najważniejsze przedmioty jak szwedzki, angielski czy matematyka, mają niezaliczone. Prowadząc kursy wyrównacze z języka angielskiego mam styczność z tymi uczniami i poznałam rózne smutne historie ich izolacji, braku poczucia własnej wartości, braku wsparcia ze strony rodziny i pedagogów szkolnych. To jest młodzież wycofana, smutna i apatyczna, im brakuje energi i motywacji do nauki. Te dzieci wręcz nie chcą odzywać się na lekcjach w obawie przed wyśmianiem, choć wyśmiewanie się jest ogólnie niedopuszczalne i nigdy sie nie zdarza w grupach wyrównawczych. Poza tym w szwedzkiej szkole zabronione jest upublicznianie wyników pracy uczniów a tym samym porównywanie ich rezultatów. O ocenie uczeń dowiaduje sie na portalu szkolnym na swoim koncie albo w trakcie indywidualnej rozmowy z nauczycielem. Nie wolno też publicznie werbalnie odpytywać uczniów na ocenę. Mam nadzieję, że w Polsce też te praktyki zostały usunięte z klas, bo sama wspominam je jako ogromne źródło stresu.
Nauczyciel ma obowiązek obserwować i alarmować odpowiednie osoby gdy widzi coś niepokojącego, ale często sprawy umierają w martwym punkcie, bo albo rodzice nie chcą współpracować albo sami uczniowie nie potrafią wyrazić własnych uczuć ani mówić otwarcie o emocjach. Poza tym, gdy uczeń osiągnie pełnoletność, sam musi wyrazić zgodę na udzielenie mu pomocy kuratorskiej lub psychologicznej i często jej odmawia w swoim braku świadomości zagrożenia. Byłam świadkiem wielu takich sytuacji. Szkoła jako instytucja zarówno szwedzka jak i polska dalej skupia sie na wynikach i na obecnościach, choć oficjalnie mówi sie jak ważne jest dobre samopoczucie ucznia i że każdy jest inny i nie musi wszystkiego umieć. Bywają też takie przypadki, że uczniowie nagle miewają problemy z nauką z powodu przewlekłych chorób, pobytów w szpitalu albo potrzeby skomplikowanej rehabilitacji a szkoła nadal liczy nieobecności i domaga się zaliczania testów w terminie. Nawet jeśli pedagog specjalny ułoży indywidualny tok nauczania, to wciąż istnieje duże ryzyko osiągnięcia słabszych wyników niż przed chorobą i taki uczeń jest totalnie załamany. A w Szwecji nie ma takiej mody na prywatne korepetycje jak w Polsce, co w sumie ma swoje plusy i minusy, bo według mnie nie jest to jednowymiarowy problem.
Z radością przyjęłam wiadomość o nowej skali oceniania w Szwecji, która ma wejść do szkół średnich w 2027 roku. To będzie dziesięciostopniowa skala od 1 do 10 bez oceny niedostatecznej, przynajmniej oficjalnie… Wielu nauczycieli z mojego środowiska jest bardzo sceptycznie nastawionych do tej reformy. Celem tej propozycji jest stworzenie sprawiedliwszego systemu oceniania, który lepiej odzwierciedlałby rzeczywistą wiedzę uczniów i zmniejszał stres związany z ocenianiem. Może dzięki temu unikniemy wielu przypadków depresji i samookaleczeń z dużą liczbą samobójstw włącznie?
„Polacy nie zdają sobie sprawy z problemu zachowań samobójczych w Polsce, chociażby dlatego, że wciąż mało jest kampanii społecznych, które w świadomy i odpowiedni sposób poruszają ten problem. Najwięcej z nich dotyczy jazdy samochodem po spożyciu alkoholu, przemocy rodzinnej czy nieodpowiedzialnych zachowań nad wodą. Samobójstwo nadal jest wstydliwym społecznie problemem.”
W Polsce istnieje wciąż silne tabu kulturowe i religijne w temacie śmierci, a szczególnie samobójstwa, bo jest ono postrzegane jako grzech cieżki. Ludzie wstydzą się o tym mówić i panuje przeświadczenie, że otwarta rozmowa o samobójstwie może wręcz nakłanić do kolejnych prób. Zarówno w Polsce jak i w Szwecji mam wrażenie, że szczególnie trudno mówi sie o samobójstwach młodzieży. Wynika to prawdopodobnie z tego, że akt samobójczy obnaża obraz rodziny a zarazem budzi potrzebę znalezienia winnych dorosłych, winnych instytucji czy nawet winnej sytuacji. To blokuje spokojną analizę czynników psychologicznych i systemowych ponieważ wzmaga defensywne reakcje zamiast prowadzić do konstruktywnej debaty.
Świadomość społeczna powoli rośnie w obu krajach, ale jednak nadal brakuje systemowej edukacji emocjonalnej w szkołach i nie rozpowszechnia się wiedzy o depresji wśród nieletnich. Uczniowie szkół średnich mają poważne kłopoty z nawiązaniem bliskich relacji i z podejmowaniem trudnych tematów. Od paru lat, zwłaszcza po pandemii obserwuje się wzrost lęku społecznego i spadek spontaniczności, zaś media społecznościowe wzmacniając perfekcjonizm kreują przekonanie, że wszyscy inni mają w życiu o wiele lepiej i w efekcie blokują młodych ludzi przed inicjowaniem relacji. Zresztą to się tyczy całego społeczeństwa. Wielu rodziców zaczyna się edukować pod kątem depresji dopiero, jak ona się już pojawi, a jeśli dotyczy nieletnich w rodzinie, to towarzyszy temu często wstyd, upokorzenie i niechęc do wsółpracy z psychologiem.
I na koniec parę słów o mnie samej. Nie miałam nigdy myśli samobójczych, ale w czasie mojej kariery zawodowej dwa razy znalazłam się na granicy wypalenia zawodowego i wtedy szybko szukałam pomocy… Więc opiszę jak to wygląda w Szwecji, myślę, że w większości placówek edukacyjnych jest tak samo. Pierwszy krok to szczera rozmowa z dyrektorem, gdzie informuję, że jestem przemęczona, że mam kłopoty z koncentracją i że nie wyrabiam się z pewnymi zadaniami. Dyrektor powinien zaproponować jakieś rozwiązania typu nauczyciel wspomagający, grupa wsparcia albo zmiana planu zajęć, nawet dopuszcza sie czasowe prowadzenie lekcji online. Jeśli tu nic się nie wydarzy ani nie polepszy to drugim krokiem jest wizyta u lekarza, który kieruje mnie na spotkania z kuratorem, coachem albo psychologiem, w zależności od stopnia zaawansowania mojego poczucia beznadziejności. Takie spotkania są płatne, ale to są symboliczne sumy, poza tym mogą odbywać się w godzinach pracy bez uszczerbku na pensji. Jest to rodzaj terapii zajęciowej i może trwać bez ograniczeń, po wielu spotkaniach terapia może stać się bezpłatna. Mnie zwykle wystarczyło 5-6 spotkań i pamiętam, że każde kończyło się zdawkowym pytaniem: Czy masz myśli samobójcze? To jest takie pytanie, które na ułamek sekundy mroziło mi krew w żyłach. Przychodziło mi wtedy do głowy takie zwątpienie, czy aby na pewno chce mi się żyć w obliczu tych wszystkich wyzwań, o których rozmawiałyśmy przez ostatnich czterdzieści minut. Może dla niektórych ludzi byłby to wystarczajacy powód, żeby odejść z tego świata?
Kiedyś mój młodszy syn zapytał mnie, co musiałoby sie wydarzyć w moim życiu takiego, żebym chciała sie zabić. Odpowiedziałam mu po namyśle, że gdyby ktoś mi bliski zginął i gdyby miało to wyraźny związek z jakąś moją źle podjętą decyzją, to pewnie wyrzuty sumienia i bezsens kontynuacji życia skłoniłyby mnie do rezygnacji z niego, ale bardzo boję się śmierci i nigdy bym sie na to nie odważyła… Myślę, że to są trudne pytania i ogólnie trudne rozmowy ale bardzo ważne jest, żeby o tym szczerze mówić i myśleć zarazem, bo jak widać ze statystyk to jest problem społeczny a zarazem osobista tragedia wielu rodzin na świecie, zwłaszcza gdy giną młodzi ludzie.
Źródło:
https://zwjr.pl/artykuly/statystyki-samobojstw-polska-i-swiat
https://www.europaportalen.se/2023/09/minskning-av-sjalvmord-i-eu-landerna
https://suicidezero.se/wp-content/uploads/2025/09/Suicide-Zero-rapporten-2025.pdf
